fbpx
9218435423.8dd5717.ffccbd451066455b895ad46a556de368

La Scala – Viva l’Italia

Restauracja La Scala znajduje się na wrocławskim rynku i zaprasza na włoskie przysmaki. Uwielbiam włoską kuchnie, więc nie mogłam odmówić sobie wizyty w tym miejscu.

Zacznę od tego, że nie wiem jakim cudem nigdy w tej restauracji wcześniej nie byłam. Mało tego, nawet nigdy nie zwróciłam na nią uwagi będąc w knajpach obok. Jestem wielką fanką włoskiej kuchni i właśnie kiedy miałam ochotę na takie przysmaki znalazłam się na wrocławskim rynku. Moją głowę przejęły myśli gdzie iść zjeść, aż nagle znalazłam się pod wejściem restauracji La Scala. Lepiej być nie mogło. Zajęłam stolik na piętrze. Kelner zjawił się w błyskawicznym tempie z menu. Karta dań jest dość duża, jednak nie przesadzona. Wychodząc w większej ekipie jestem przekonana, że spokojnie każdy znajdzie coś co zadowoli jego podniebienie.

Czas na moje wybory:

  • Pizza Quattro Formaggio / cztery sery (szef kuchni poleca) – 40 zł
  • Vitello Tonnato / gotowana cielęcina na zimno z sosem kaparowym / pieczywo – 34 zł
  • Prosciutto Di Parma / oryginalna włoska szynka z melonem / pieczywo – 33 zł
  • Lumache Della Casa (6szt.) / ślimaki w maśle i winie lub z serem gorgonzola / pieczywo (wybrałam z serem gorgonzola) – 30 zł
  • Ravioli Con Carne / pierożki domowe nadziewane mięsem i szpinakiem / sos pomidorowy – 33 zł
  • Ravioli Con Ricotta / pierożki z serem ricotta i prawdziwkami lub szpinakiem (wybrałam z prawdziwkami) – 30 zł
  • Tiramisu / biszkopt włoski kawowo-serowy – 17 zł
  • Creme Brulee – 17 zł
  • Panna Cotta – 17 zł
  • Naleśniki w sosie pomarańczowym z lodami (szef kuchni poleca) – 23 zł

Wiem, trochę zaszalałam, ale tego dnia miałam ochotę na prawdziwą ucztę smakową.

Zgodnie z zamówieniem pierwsza pojawiła się pizza.

Przepyszna, dawno nie jadłam tak smacznej pizzy. Ciasto idealne, nie za grube ani nie za cienkie. Z pewnością na tak smaczny placek jeszcze wrócę.

Cielęcina.

Idealna jako przystawka. Delikatne mięso, aż rozpływało się w ustach. Jeśli nie macie dużego apetytu to spokojnie taka przystawka zadowoli dwa podniebienia. Sos kaparowy świetnie pasuje do tego dania.

Prosciutto Di Parma.

Byłam ciekawa tej przystawki, ponieważ w ubiegłym roku prawie każdą kolację poprzedzałam takim daniem. Nie mogę się przyczepić do jakości czy świeżości składników, ale brakowało mi połączenia ze sobą tych dwóch produktów. Może gdyby było mniej wędliny lub więcej bardziej dojrzałego melona byłoby super.

Ravioli.

Istny „food orgasm”. Ciasto delikatne, wypełnione farszem po same brzegi. Wybrać jeden rodzaj jako ulubiony – nie możliwe, oba mega smaczne.

Ślimaki.

Same ślimaki nie skradły mojego serca, ale za to ten sos na bazie gorgonzoli był obłędny. Bardzo lubię ten ser oraz wszelkie dipy na jego bazie, a często jest tak, że zamiast smakowego sosu dostajemy coś co ledwo smakuje jak ser. Na szczęście tutaj takie obawy można zostawić za drzwiami restauracji.

Czas na desery. Nie wyobrażam sobie wielkiej włoskiej uczty bez uczczenia jej na końcu słodkościami. Toż to przecież włoska tradycja podczas spożywania posiłków.

Zacznę od naleśników.

Jakiś czas temu chwaliłam się, że mój narzeczony robi najlepsze naleśniki na świecie. Niestety muszę odebrać mu ten tytuł i przyznać go La Scali. Oby tego postu nie przeczytał 😉 Niby proste danie, ale uwierzcie mi, że ciężko od niego odejść.

Creme Brulee

Kto już zgłodniał? Skorupka z opalonego cukru idealna. Nie ma co tu więcej pisać jest bardzo dobrze.

Panna Cotta

Chyba przesadziłam z ilością deserów, a to nie ostatni. Nie zawiodłam się i tym razem, deser bardzo smaczny.

Czas już na ostatni deser, do którego domówiłam podwójne espresso.

Nic dodać, nic ująć.

Jest wielkie WOW po wizycie w tej restauracji. A to tylko parę dań, które miałam okazje spróbować. Pamiętacie scenę z orgazmem w restauracji z filmu When Harry met Sally? Dokładnie takie odczucia miałam próbując każdego kolejnego zamówionego dania. Dla przypomnienia link do tej sceny macie tutaj. Bardzo ciesze się, że znalazłam włoską restauracje z tradycjami i już wiem gdzie zabiorę rodziców gdy tylko odwiedzą mnie we Wrocławiu. Jestem pod wielkim wrażeniem i jedyne co mogę zrobić to zachęcić Was do odwiedzenia tego miejsca i przekonania się na własnych podniebieniach jak tam dobrze karmią. Pamiętajcie, że włoskie uczty smakują najlepiej w gronie najbliższych.

La Scala
Rynek 38, 50 – 102 Wrocław
WWWFACEBOOKINSTAGRAM