fbpx
9218435423.8dd5717.ffccbd451066455b895ad46a556de368

NIFTY No. 20 – Kitchen Bar Cafe – I’m in heaven

Podczas ostatniej wizyty w Poznaniu wraz z koleżanką postanowiłyśmy zjeść obiad w restauracji w hotelu PURO - NIFTY No. 20.

Restauracja jak i hotel znajdują się dosłownie trzy minuty na pieszo od płyty starego rynku. Taka lokalizacja to dodatkowy atut dla tego miejsca 😉

W środku wita nas uśmiechnięta załoga, która chętnie służy pomocą. Na początek zamówiłam gin z tonikiem. Do ginu dostałam metalową eko słomkę, która prezentowała się bardzo designersko.

Czas na nasze wybory z menu:

  • Rosół z kaczki / warzywa julienne / kasza manna z pomarańczą – 17 zł
  • Stek z polędwicy wołowej / ziemniaki Hasselback / pieczona pietruszka z makiem / sos z zielonego pieprzu – 85 zł
  • Gęś confit / polenta z szałwią i suszonymi pomidorami / puree z czerwonej kapusty / jarmuż / sos z żurawiną – 49 zł

Na sam początek uczty dostałyśmy od szefa kuchni Amuse Bouche, które każdego dnia jest inne. W naszym wypadku był to chips chlebowy (ciasto bianco), a na nim kozi ser, szarpany indyk, majonez ziołowy i piklowana marchew.

Była to bardzo dobra przystawka, a dodatkowo miła niespodzianka.

Zaraz po smacznej przystawce na stole ląduje rosół 😉

Najpierw kelner podaje talerz, w którym są już warzywa. Dopiero potem zalewa go bulionem z imbryczka. Zupa bardzo mi smakowała, na pewno postawi na nogi po wcześniejszej nieprzespanej nocy 😉 A sposób podania godny podziwu.

Następnie pojawiła się moja gęś oraz stek koleżanki. Znajoma ze względu na specjalną dietę musiała swoje danie zmodyfikować. Stek miał być saute w towarzystwie kalafiora i cukinii. Właśnie za to należy się wielki plus dla kelnera, który nas obsługiwał. Beż żadnego grymasu, wręcz z uśmiechem konsultował się z nami a potem z kuchnią. Dzięki temu znajoma mogła zjeść swoje danie, nie bojąc się, że w środku znajdzie się coś czego nie może spożyć.


Obłędnie, tak mogę opisać to danie jednym słowem. Gęś rozpływała się w ustach. Skórka idealnie lekko przypieczona. Żurawina świeża, więc nie była tak bardzo słodka, za co daję duży plus. Przy puree z czerwonej kapusty można zapomnieć o bożym świecie.

Koleżance bardzo smakował stek 😉 Spróbowałam i mimo mocnego stopnia wysmażenia nadal był soczysty, tylko pozazdrościć.

Na koniec nie miałam ochoty na typowy deser, więc postanowiłam zamówić koktajl – pineapple brulee. W jego skład wchodzi Pisco Brasol / ananas / karmel / Prosecco – 25 zł

Był to strzał w dziesiątkę, ponieważ byłam już bardzo najedzona, to właśnie taka forma deseru okazała się najlepsza. Koktajl w smaku bardzo świeży, a przysłowiową wisienką na torcie był przypalony cukier, który zmienił się w karmel. Chętnie powitam swoich gości takim koktajlem robiąc jakieś małe party.

Wizytę w tej restauracji zaliczam do bardzo udanej. Oprócz wspaniałego wnętrza, przemiłej obsługi, można zjeść same pyszności. Dodatkowo w karcie znajdziemy przeróżne koktajle, dzięki którym możemy myślami przenieść się w najcieplejsze zakątki świata. Będąc w Poznaniu, jeśli macie ochotę na wspaniały obiad czy kolację, koniecznie odwiedźcie to miejsce.

NIFTY No. 20 KITCHEN BAR CAFE
ul. Żydowska 20, 61 – 761 Poznań
WWWFacebookInstagram