fbpx
9218435423.8dd5717.ffccbd451066455b895ad46a556de368

Patio – proszę, nie tak szybko

Odwiedziłam restaurację Patio, która znajduję się w zabytkowej kamienicy blisko rynku. Już przed samym wejściem możemy dowiedzieć się co za uczta smakowa czeka nas w środku.

Aby usiąść przy stoliku trzeba najpierw przejść przez bramę, długi hol, aż wreszcie trafia się do restauracji. Od razu zjawia się kelnerka. Nie sądziłam nigdy, że błyskawiczna obsługa będzie dla mnie problemem, a jednak. Mamy teraz niskie temperatury i ubieramy się ciepło. Mam plan aby najpierw zdjąć ubranie wierzchnie i powiesić je w wyznaczonym miejscu. Niestety przerywa mi to kelnerka działająca z prędkością światła, która już wymienia co mają na lunch oraz co dziś poleca szef kuchni. Uśmiecham się i daje do zrozumienia, że i tak teraz tego nie wybiorę, ponieważ najpierw chcę zdjąć płaszcz. Nienawidzę być olewana przez obsługę, ale tego dnia dowiedziałam się, że również nie lubię składać zamówienia w zimowych ubraniach wierzchnich 😉

Z potykacza, który stoi na zewnątrz wyczytałam, że dzisiejsza oferta lunchowa w cenie 28 zł to:

  • grillowany kozi ser
  • kapuśniak
  • dorsz atlantycki

W karcie menu możemy dostrzec małą różnicę:

  • przystawka lub zupa dnia – 10 zł
  • danie główne – 20 zł
  • zestaw: przystawka lub zupa i danie główne – 28 zł

Po ponownej rozmowie z kelnerką dowiedziałam się, że grillowany kozi ser to sałatka z grillowanym kozim serem. Dorsz atlantycki to dorsz na szpinaku podawany z zapiekanką ziemniaczaną oraz z sosem pomidorowym. Ustaliłam, że chciałabym lunch składający się z trzech opcji. Zostałam poinformowana o wzroście ceny do 38 zł.

Jako pierwsze na stoliku pojawiło się pieczywo. Dwa kawałki ciemnej oraz jasnej bułki, podgrzane w piekarniku skropione oliwą. Lubię sałatki, które nie są banalne. Te zapamiętam na długo.

Zacznę od sera koziego, który moim zdaniem był opiekany, a nie grillowany. To nie był dla mnie problem. Problemem dla mnie był dressing na bazie miodu, którego było tak dużo, że spokojnie można byłoby te sałatke zjeść jako deser. Szkoda, ponieważ bardzo mi smakowała, a ciężko było znaleźć  w niej cokolwiek nie oblane przesłodkim dressingiem. Z każdą warstwą można było odkryć w niej kolejne smaki. Miłym zaskoczeniem były borówki, dynia, kiełki czy bardzo smaczna konfitura z żurawiny. Całość była posypana prażoną kaszą gryczaną. Jestem przekonana, że taka sałatka smakowałaby osobom, które za nimi nie przepadają. Chciałabym móc ją jeszcze kiedyś zjeść, ale w opcji o osiemdziesiąt procent mniej dressingu.

Czas na zupę.

Wygląda zacnie. Dokładnie tak podawanych zup sobie życzę. W każdej łyżce kapuśniaka miałam dużą ilość marchewki, ziemniaków, pietruszki kapusty i koperku. Nie mniej było kawałków wędzonego boczku. Czegoż chcieć więcej? Ja poprosiłabym o bardziej kwaśny. Dlaczego jak już mam zupę idealną z wyglądu to nie mogę takiej mieć też w smaku. Odniosłam wrażenie, że kapusta z której został zrobiony była kilkakrotnie płukana, aż wreszcie pozbawiona swojego kwasku.

Nadszedł czas na pana dorsza.

Podoba mi się pomysł z zapiekanką z ziemniaków. Szpinak na którym był podany dorsz był smaczny. Sama rybka była nieco przeciągnięta co spowodowało, że miejscami była sucha. Na samym wierzchu dodatkowo znajdowały się na nim chrupkie słupki z pora.

W lokalu istnieje możliwość wykluczenia glutenu ze swoich dań. Restauracja ta sprawdzi się świetnie nie tylko na zwykły lunch ale również na lunch biznesowy.

Restauracja Patio
ul. Kiełbaśnicza 25, Wrocław
WWW – Facebook – Instagram