fbpx
9218435423.8dd5717.ffccbd451066455b895ad46a556de368

PINTA Wrocław – gdzie ta Grecja?

W budynku OVO znajduje się kilka restauracji. Tym razem wraz ze znajomym udaliśmy się do PINTA Wrocław.

Lokal słynie ze sprzedaży przeróżnych piw oraz dobrego jedzenia. Z ofertą lunchową można zapoznać się już przed wejściem do restauracji. Po wejściu wybraliśmy stolik, z czym nie mieliśmy problemu 😉 Szkoda, że w środku nie można znaleźć wieszak na ubrania wierzchnie. Mając długi płaszcz, krzesło nie jest dobrym pomocnikiem.

Na każdym stole leży menu wraz z menu lunchowym. Zamówienia składa się przy barze, co wydaję mi się mało wygodne przy zamawianiu np. butelki szampana Moet, która kosztuje tu 500 zł, nie jesteśmy przecież w klubie. Dodatkowo za zamówienie płaci się tu z góry. Pojawia się myśl co jeśli mi nie będzie smakowało, to czy w ogóle kogoś to będzie interesować.

Na lunch w Pinta Wrocław składa się zupa + drugie danie w cenie 24 zł. Dodatkowo za 6 zł możemy dobrać piwo, ale to które akurat jest objęte promocją. Oferta dostępna jest od poniedziałku do piątku w godzinach od 12 do 16. Codziennie mamy serwowane menu z innego rodzaju kuchni.

Ja natrafiłam na lunch z kuchni greckiej:

  • Zupa: Fakes – grecka zupa z soczewicy
  • Drugie danie: Souvlaki z sałatką grecką

Kolega wybrał danie ze stałego menu:

  • Peklowany i wędzony wołowy kark z sosem pieprzowym na brandy z gniecionymi ziemniakami z bryndzą i sałatami, w cenie 32 zł.

Zupę podała uśmiechnięta kelnerka.

Gęsta, ale na tym koniec. Z grecką zupą Fakes oprócz nazwy i niektórych składników to nie ma nic wspólnego. Pomidory bez smaku. Jeśli ktoś lubi jedzenie, które smakuje jak ciepła woda to z tą zupą tego doświadczy.

Czas na drugie danie.

Souvlaki z sałatką grecką. Kurczak soczysty, zamarynowany chwilę przed ponieważ żadna z przypraw nie przeszła na mięso. Może jakiś sos mógłby pomóc, ale kto chce maczać bezsmakowe mięso w sosie, aby nadać mu smak. Chciałam odrobinę Grecji na talerzu. Dostałam znacznie mniej. Sałatka z dressingiem musztardowym (szkoda, że nie z oliwą) oraz frytki stekowe. Ponownie oprócz nazwy to nic greckiego w tym daniu nie ma. Istny obłęd i gdyby nie szklanka piwa to brzuszek byłby pusty  🙁

Danie kolegi.

Peklowany i wędzony wołowy kark z sosem pieprzowym na brandy z gniecionymi ziemniakami z bryndzą i sałatami. Wreszcie, jakieś smaki. Bardzo fajny pomysł podania mięsa już pokrojonego w plasterki. W smaku wyśmienite. Obawiałam się o to danie przez pryzmat lunchu, jednak nie ma czego. Ziemniaki bardzo smaczne. Kucharz ma się wreszcie czym chwalić.

Tym razem to ja żałowałam swojego wyboru, ponieważ wyszłam bardziej głodna niż jak weszłam do restauracji. Na lunch kuchni greckiej już nigdy się tu nie wybiorę, ale na taką deskę do piwka na pewno. Chociaż odstrasza fakt, że nikogo nie interesuje czy smakowało, plus płatność z góry jak niegdyś w budkach z jedzeniem, gdzie w niektórych można było zjeść lepiej niż tu. Lokal idealnie sprawdzi się na wyjście w większej ekipie znajomych.

Galeria

PINTA Wrocław
ul. Podwale 83, Wrocław
WWW – Facebook – Instagram